Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Jemiel
Ekspert
Dołączył: 05 Gru 2005
Posty: 426
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: to teraz mało istotne
|
Wysłany: Pon 6:32, 03 Kwi 2006 Temat postu: |
|
|
- To idziemy...- dodał Immanuel i ruszył za resztą.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
JJ
Zaaw. user
Dołączył: 05 Sty 2006
Posty: 168
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Ciemna strona księżyca
|
Wysłany: Pon 6:35, 03 Kwi 2006 Temat postu: |
|
|
Sonja ściągnęła wspaniałą czerwoną sukienkę którą dostała od hrabiego i ponownie ubrała się w swoje rzeczy. Czuła się świetnie, tęskniła jednak za.. jak on miał na imie? - Kythylionem. Ten gościu coś dla niej znaczył, sama jednak nie wiedziała co dokładnie. Przy najbliższym spotkaniu postanowiła się dowiedzieć co ich łączyło i czy ma to sens.. w końcu hrabia.. .
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Kasiurzyńska
Mistrz Gry
Dołączył: 29 Gru 2005
Posty: 436
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: KK
|
Wysłany: Pon 7:18, 03 Kwi 2006 Temat postu: |
|
|
Po przejściu przez "Studnię światów" znaleźliście się przed zamkiem hrabiego. Pale pokrywające teren przed jego posiadłością były puste. Nie było na nich jak ostatnio szkieletów czy gnijących ciał... zamiast tego duża grupa nieumarłych (tak z 2 tuziny zombie i szkieletów) ruszyła w waszą stronę jęcząc i klekotając własnymi kościami.
Wampirzyca wyciągnęła tylko jednen ze swoich mieczy, gotowa do walki, a tygrys stojący obok Gwyndiona groźnie zawarczał w kierunku truposzy.
Nie minęło kilka sekund gdy z zamku dobiegło dzwonienie alarmowe. To by było na tyle jeśli chodzi o zaskoczenie, nieumarli nadchodzili... .
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Gadzik_2005
Zawodowy Rewolucjonista
Dołączył: 05 Gru 2005
Posty: 617
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Cesarstwo Lewego Konga
|
Wysłany: Pon 7:29, 03 Kwi 2006 Temat postu: |
|
|
- Takie coś nie powstrzyma mnie przed dostaniem się do zamku... - warknął tiefling. - Czas na ostateczną śmierć, truposze niemyte ! - ryknął, biegnąc w kierunku nieumarłych z moregensternem w prawej ręce i tarczą w lewej.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Gadzik_2005 dnia Pon 10:41, 03 Kwi 2006, w całości zmieniany 2 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Jemiel
Ekspert
Dołączył: 05 Gru 2005
Posty: 426
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: to teraz mało istotne
|
Wysłany: Pon 7:57, 03 Kwi 2006 Temat postu: |
|
|
Wolrentine stał gotów do walki pełen entuzjazmu, mimo iż wiedział, że to tylko wstęp do prawdziwego wyzwania.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Kieczy
Ekspert
Dołączył: 05 Gru 2005
Posty: 426
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Raczej Kraków.
|
Wysłany: Pon 10:35, 03 Kwi 2006 Temat postu: |
|
|
Gwyndion wyciągnął miecze nie widząc sensu w strzelaniu do Nieumarłych z łuku:
- Nie będę czekał, aż zatakują pierwsi! Im szybciej ich zabijemy tym lepiej!- krzyknał Tropiciel i ruszył na truposzy z uniesionymi mieczami. Tygrys bez zastanowienia ruszył za Elfem.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Kasiurzyńska
Mistrz Gry
Dołączył: 29 Gru 2005
Posty: 436
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: KK
|
Wysłany: Pon 12:08, 03 Kwi 2006 Temat postu: |
|
|
Zombie i szkielety nie miały szans. Padały rozwalone na kawałki pod waszymi ciosami. Tygrys roztrzaskiwał je po prostu na kawałki, wampirzyca cięła ich jednym mieczem a wolną ręką tłukła ich po głowach z taką siłą że dwóm z nich zostały one od takich ciosów oderwane.
Powoli szliście w stronę otwartej bramy zamku likwidując marnych przeciwników. Ciągle było słychać odgłosy waszych ciosów, rozpadające się kościotrupy i upadające zwłoki. Gdy w końcu pokonaliście bez żadnych strat własnych czy obrażeń 23 truposze nastąpiła dziwna cisza, przerywana waszymi oddechami.
- To... - Nie dokończyła Anastrianna. Wszyscy usłyszeliście wycie. Wycie kilku chyba jakiś stworów. Po chwili coś biegło na zamkowym dziedzińcu i w końcu wypadło przez bramę. Osiem warczących złowrogo Wyjców pędziło w waszą stronę z paszczami pokrytymi pianą. Ich kolce lekko szumiały przy biegu i wiedzieliście już że skończyła się sielanka i nadszedł czas ciężkich walk... .
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Kasiurzyńska dnia Pon 12:33, 03 Kwi 2006, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Kieczy
Ekspert
Dołączył: 05 Gru 2005
Posty: 426
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Raczej Kraków.
|
Wysłany: Pon 12:31, 03 Kwi 2006 Temat postu: |
|
|
- Osłaniajcie mnie przez chwilę!- krzyknął Gwyndion sięgnąwszy po łuk... błyskawicznie naciągnął dwie strzały i jedna po drugiej posłał je w kierunku Wyjców.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Gadzik_2005
Zawodowy Rewolucjonista
Dołączył: 05 Gru 2005
Posty: 617
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Cesarstwo Lewego Konga
|
Wysłany: Pon 14:07, 03 Kwi 2006 Temat postu: |
|
|
Kythylion stanął obok Gwyndiona.
- Benorn, Immanuel, Truposzka...Osłaniajcie nas ! - krzyknął, po czym wystrzelił w kierunku nadbiegających stworów dwie strzały.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Ronin
Zaaw. user
Dołączył: 05 Gru 2005
Posty: 200
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: z przed komputera
|
Wysłany: Pon 14:16, 03 Kwi 2006 Temat postu: |
|
|
Benorn podniósł swój topór obok głowy i czekał na przeciwników. Gdy jeden z nich skoczył w kierunku krasnoluda ten odsunał się w bok i ostrzem topora ciął w bok wyjca.
-To zamało by mnie załatwić.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Jemiel
Ekspert
Dołączył: 05 Gru 2005
Posty: 426
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: to teraz mało istotne
|
Wysłany: Wto 10:36, 04 Kwi 2006 Temat postu: |
|
|
Immanuel stanał przed Gwydionem i Kythylionem, aby zapewnić im osłonę przed potworami (postawa obronna)
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Kasiurzyńska
Mistrz Gry
Dołączył: 29 Gru 2005
Posty: 436
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: KK
|
Wysłany: Wto 12:24, 04 Kwi 2006 Temat postu: |
|
|
Wyjce biegły na was bardzo szybko... Ustawiliście się w dosyć dobrym szyku. W jednej linii i jako pierwszy rząd na środku Immanuel. Po jego prawej Benorn a na lewym skrzydełku tej mini formacji Anastrianna. Wszyscy stali oddaleni od siebie o około półtora metra.
Za pierwszym rzędem stali kolejno od prawej Gwyndion, na środku Kythylion i po lewej Gurthang. Tygrys zaś wystrzelił do przodu biegnąc na upatrzonego przeciwnika.
Immanuel stojąc na środku i w pierwszym rzędzie został zaatakowany aż przez dwa ze stworzeń. Pierwszego wyjca który nadbiegł zdzielił mieczem po przedniej łapie i ten nie trafił celu skacząc obok woja. Drugi jednak skoczył i dosięgnął swojej ofiary. Immanuel został przewrócony a następnie zębiska szukające jego gardła wbiły się wśród szamotaniny w jego bark (Immanuel 53pw).
Benornowi udało się odsunąć w porę w bok i wykonać swój zamiar. Wyjec przelatywał akurat obok niego dużym susłem gdy topór rozorał mu mocno łapę. Krasnal był doskonałym wojownikiem i wiele z jego ataków zasługiwało na uznanie. Wróg jednak był tylko ranny... .
Wampirzyca przybierając dziwną postawę szermierczą z wysuniętą stopą do przodu i ugiętymi nogami w kolanach wyprowadziła pierwsza trzy ciosy swymi dwoma mieczami. Wyjec w momencie skoku został trafiony w brzuch i tylną nogę akurat gdy przelatywał zdziwiony nad wampirzycą. Strugi krwi trysnęły na ziemię, zwierze jednak nie zginęło.
Gwyndion wystrzelił dwa razy i trafił dwa z Wyjców. To ich jednak nie spowolniło ani nawet na chwilę, stwory warknęły tylko zranione i nadal biegły chcąc śmierci ofiar. Tygrys również rozpędził się i biegł prosto na jednego ze stworów. Oba zwierzęta tuż przed dotarciem do siebie podskoczyły i zderzyły się w powietrzu. Zaczęła się ich walka i dzikie szamotanie splątanych na moment ciał.
Gwyndion nie dał się przewrócić Wyjcowi trzaskając go łukiem po głowie, jednak jego kły wbiły się w udo Tropiciela i ten został ranny (Gwyndion 43pw).
Kythylion wystrzelił między Wampirzycą i Immanuelem stojącymi w pierwszym rzędzie. Strzały trafiły Wyjca blisko głowy, lecz nie w nią. Rozędzony stwór skoczył na woja i nie pomogły uniki. Paszcza trafiła Kythyliona w tors a od skoku został on przewrócony na plecy (Kythylion 45pw).
Gurthang nie trafił Wyjca mieczem. Ten skoczył i przewrócił Drowa, a następnie chciał przegryźć mu gardło, Kapłan jednak zasłonił się ręką i to ona znalazła się w paszczy stwora. Zraniony nieświadomie krzyknął z bólu... (Gurthang 25pw).
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Gadzik_2005
Zawodowy Rewolucjonista
Dołączył: 05 Gru 2005
Posty: 617
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Cesarstwo Lewego Konga
|
Wysłany: Wto 14:54, 04 Kwi 2006 Temat postu: |
|
|
- Ty wstrętna pokrako !! - ryknął leżący na ziemi Kythylion. Tielfing błyskawicznie sięgnął po morgenstern. Starał się uderzyć Wyjca w skroń, a następnie powtórzyć cios.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Gadzik_2005 dnia Wto 14:55, 04 Kwi 2006, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Kieczy
Ekspert
Dołączył: 05 Gru 2005
Posty: 426
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Raczej Kraków.
|
Wysłany: Wto 14:55, 04 Kwi 2006 Temat postu: |
|
|
Gwyndion skrzywił się z bólu, odczuwając mocarne szczęki Wyjca... jednak błyskawicznie otrząsnąl się, wyciągnął dwa miecze i natarł na stwora.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Narsil
Ekspert
Dołączył: 05 Gru 2005
Posty: 374
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Września
|
Wysłany: Wto 16:29, 04 Kwi 2006 Temat postu: |
|
|
-Szlag! Moja ręka!!! Pożałujesz psi synu!
Drow odturlał się na bok od Wyjca,po czym podniósł się i zaatakował stwora z wściekłością.
- Aen Dyrhanen! Aen Neladir! Przepadnij!-krzyknął -Może znów cię spotkam Kiratshio... -dodał ciszej
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|